Nowe komentarze

AZS UŚ wygrywa w Gdańsku
Short, sweet, to the point, FRExaeE-ctly(...)

Wyniki 4. kolejki Ekstraklasy
Damn, I wish I could think of sotimheng (...)

"Mecz"
Fell out of bed feeling down. This has b(...)

I liga - aktualna sytuacja w obu grupach
Whoa, things just got a whole lot eaiesr(...)

Kolejny pościg Wisły (VIDEO)
That's not even 10 mitneus well spent!(...)

UEFA Futsal Euro 2014 - 1/2 finału WYNIKI
A piece of erdtouiin unlike any other!(...)

Rozpoczęło się zgrupowanie Akademickiej Reprezentacji Polski
A bit susirpred it seems to simple and y(...)

Liga Typerów
Well done to think of sotmiheng like tha(...)

Ekstraklasa 2011/12
Informacje
Partnerzy

M40


centrumpakowania


futsal tactics, futsal tactic


Oficjalna strona "Przeglądu Sportowego"


materiały reklamowe


Shenti


wiecej...

Użytkownicy
"Wyznania prezesa" - Robert Kaczyński o Futsal Ekstraklasa sp. z o.o. - część 2
"Wyznania prezesa" - Robert Kaczyński o Futsal Ekstraklasa sp. z o.o. - część 2	Zapraszamy do zapoznania się z drugą częścią częścią materiału pt. "Wyznania prezesa". W cyklu tym były prezes Spółki Ekstraklasa sp. z o.o. Robert Kaczyński odpowie na nasze oraz Wasze pytania na temat swojej pracy. W poniższym "odcinku" poruszamy kwestie finansowe, dowiadujemy się m.in. ile zarabiał Prezes. Ponadto Robert Kaczyński odpowiada na pytanie czytelnika.


Zobacz też:

"Wyznania prezesa" - Robert Kaczyński o Futsal Ekstraklasa sp. z o.o. - cześć I - KLIKNIJ TUTAJ


"Wyznania prezesa" - Robert Kaczyński o Futsal Ekstraklasa sp. z o.o - całość - KLIKNIJ TUTAJ




Mateusz Sęk: Porozmawiajmy o finansach. Mówi Pan że przez to, że same rozgrywki Ekstraklasy nie były formalnie przejęte przez Futsal Ekstraklasę, Spółka „mogła jedynie generować koszty nie dysponując jakimkolwiek majątkiem czy prawami marketingowymi, które stanowiłyby źródła choćby hipotetycznych przychodów. (…) balansowaliśmy wówczas na granicy ogłoszenia upadłości”. Jednak każdy klub musiał wpłacić do kasy swój udział czyli 10.000 zł, co nawet przy założeniu że nie wszyscy "wspólnicy" się z tego wywiązali daje nam kwotę około 100.000 zł. Moim zdaniem jest to suma w zupełności wystarczająca, żeby spółka przetrwała przynajmniej pół roku. Jakie więc były koszty i wydatki, które doprowadziły do takiego stanu rzeczy?


Robert Kaczyński: 100 tysięcy to tylko nominalnie bardzo wysoka kwota. Jednakże, jak w każdym budżecie trzeba zawsze odnieść ją do wydatków i zobowiązań zawartych wcześniej (w tym przypadku przez Pana Prezesa Szymurę: niespełna 105 tysięcy), a z drugiej strony do planów i zadań wyznaczonych przez właścicieli, a te najważniejsze były dwa: etatowy Prezes Zarządu i stałe biuro Spółki w Warszawie - zdolne prowadzić rozgrywki i reprezentować Kluby wobec PZPN i przyszłych kontrahentów. Oczywiście ponoszę pełną odpowiedzialność za finanse związane z uruchomieniem i pracą biura. Równie logiczne i oczywiste jest też to, że za podjęte wcześniej zobowiązania oraz wydatki odpowiadają poprzednie władze spółki. I tu dotykamy istoty sprawy, ponieważ suma owych wydatków i bezspornych zobowiązań podjętych przez moich poprzedników (na które nie miałem wpływu – musiałem płacić) znacznie przekroczyła wspomniane przez Pana 100 tys. Dodam że na 1 września 2010 jedynie 5 z 12-tu klubów wpłaciło wymagane 10 tysięcy tytułem opłaty udziały, przy czym z kasy Spółki, na tzw. rozruch wydatkowano wcześniej mniej więcej połowę tej kwoty czyli 25 tysięcy. Taki był faktyczny stan Spółki znany jeśli nie wszystkim udziałowcom, to z pewnością członkom Rady Nadzorczej. Ja ten stan poznałem po miesiącu pracy z chwilą uzyskania pełnego dostępu do konta w Bielsku Białej.


M.S.: Wobec tego jaką w rzeczywistości dysponował Pan kwotą w momencie przejęcia funkcji? Ile zarabiał Prezes?



R.K.: Moja rola w dysponowaniu środkami była taka jak kasjera w dniu wypłaty. Zgodnie z założeniami właścicieli na pierwszy rok działalności suma aktywów jaką miała dysponować Spółka to 168 tysięcy (120 tysięcy z udziałów oraz 48 tysięcy z wpisowego przekazanego do PZPN przed sezonem, które to wpisowe Związek miał zwrócić na konto spółki niezwłocznie po przekazaniu rozgrywek). Faktycznie, z tego pierwszy Zarząd Prezesa Szymury wypłacił do 01.09.2010 ok 25 tysięcy, głównie na prawników i ogłoszenia prasowe oraz podpisał dwa kontrakty: z nowym Prezesem  czyli ze mną i z Szefem komisji ligi czyli PP Szymonem Czeczko – w sumie na ok 80tys. Tak więc na starcie miałem realnie w kasie 25 tys. (resztę „miałem mieć”), Równie realne co nieuniknione w okresie 6 miesięcy były koszty: pensja prezesa, wynagrodzenie sekretarki i koszty biura i szefa komisji ligi, która notabene nie mogła działać ponieważ rozgrywki prowadził jeszcze PZPN. Reasumując: przychodząc do Spółki, z określonego przez właścicieli (lecz nadal wirtualnego) budżetu pozostawało nieco ponad 140 tys. Z tej wirtualnej  kwoty „dysponowałem”-  ale już realnymi, powziętymi przez poprzedni Zarząd, wydatkami na ok 80 tys oraz zadaniem (czytaj: kosztami) organizacji biura w Warszawie i bieżącej działalności w tym obsługi księgowej - całość „na dystansie” 6 miesięcy. Poza realnymi 25 tys. na koncie, pozostała część przychodów budżetu Spółki znajdowała się w PZPN (Zwrot wpisowego) oraz w Klubowych kasach w formie niezapłaconych udziałów. Nie trzeba dodawać jak trudnym i niewdzięcznym było to wyzwaniem. Ile zarabiał prezes? Na to pytanie odpowiedziałem przy okazji pytania jednego z internautów (odpowiedź na dole strony – przyp. red.).



M.S.:
Wiemy już, że jedną z głównych przeszkód w rozwijaniu spółki i zarazem powód przez który stanęła na krawędzi upadłości był brak formalnego przejęcia rozgrywek ekstraklasy. Chciałem zapytać co by się zmieniło gdyby udało się przejąć rozgrywki w ustalonym terminie? Jaki był plan marketingowy spółki? Na czym miała zarabiać?



R.K.: Ogólnie można założyć ,że w planie minimum, spółka funkcjonowałaby podobnie jak przez ostatni rok tj. utrzymywana przez właścicieli czyli kluby. Różnica polegała na tym, że gdyby to FE rozpoczęła rozgrywki we wrześniu 2010 to uniknęlibyśmy „pustego przebiegu” który trwał do 05 stycznia tj. do chwili otrzymania od PZPN dokumentów pozwalających prowadzić rozgrywki. Z perspektywy czasu można założyć że zarówno w interesie spółki jak i ówczesnego prezesa było wówczas zawieszenie pełnego rozruchu spółki (koszty) do czasu rzeczywistego przejęcia rozgrywek oraz z drugiej strony uporządkowania spraw w spółce (wpłata wszystkich udziałów przez kluby). Dodam tylko że Pan Szymon Czeczko przejmując spółkę w kwietniu miał tylko nieco lepszą (większość opłaconych udziałów) sytuację w tym zakresie, ale na pewno nadal nie była ona, pomimo upływu kilu miesięcy, sytuacją komfortową. Oczywiście ówczesne takie zamrożenie spółki to swoiste „wishfull thinking” ponieważ w chwili podejmowania wiążących ustaleń w lipcu 2010 zarówno pp. Janusz Szymura jak i ja działaliśmy w określonych okolicznościach i sporej presji na uzyskanie długo oczekiwanej niezależności od związku. Trudno więc mówić o czyimkolwiek zawinionym błędzie po stronie spółki, natomiast łatwiej w tym kontekście zgodzić się z moją tezą o „wsadzeniu przez WF PZPN spółki na konia”.

Zwracam uwagę na fakt, iż mimo wyjątkowo trudnej sytuacji nazwijmy to: zewnętrznej i wewnętrznej udało nam się jednak doprowadzić do przejęcia rozgrywek i to z rąk Ścisłego kierownictwa PZPN, notabene: nie było w polskim sporcie - a chyba i w europejskim - przypadku przejęcia rozgrywek najwyższej ligi w trakcie sezonu, a Futsal Ekstraklasa jednak tego dokonała !. Niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek pamięta, że PZPN miał (wg umowy) znacznie większe niż obecnie możliwości odebrania FE rozgrywek. Co więcej sezon 2010/11 rozegraliśmy w całości i pełnym składzie, co nie jest, jak pokazuje życie takie oczywiste.



M.S.: Panie Robercie konkretnie: ile spółka straciła w okresie od wrześnie do stycznia – wtedy kiedy nie prowadziła rozgrywek? Mówi pan, że plan minimum zakładał że spółka utrzyma się z wpłat udziałowców, wobec tego wcześniejsze przejęcie rozgrywek za wiele chyba by nie zmieniło.


R.K.: Zmieniło by bardzo wiele. Z punktu widzenia Zarządu nie byłoby bałaganu z udziałami: nie wpłaciłeś udziałów: nie przystępujesz do rozgrywek. Skoro 7 klubów dopuszczono do Ekstraklasy pomimo braku wpłat - to niejako mieliśmy dwie ligi w jednej ekstraklasie. 5 klubów, które wpłaciły udziały miały de facto finansować pozostałe, które dystansowały się od Spółki nie mogąc się zdecydować co dla nich lepsze : PZPN czy Spółka. Z ich punktu widzenia była to postawa w jakimś stopniu racjonalna: „skoro to PZPN dał mi licencję to Spółka nie ma żadnego bata nade mną i nie może jej odebrać” – przynajmniej nie w pierwszym sezonie. W rzeczywistości sezonu 2010/2011, który był kluczowy dla przyszłości Klubów,  w Futsal Ekstraklasie mogły bezpiecznie grać kluby spoza Spółki ! Kto wie jak wyglądała by dzisiaj FE gdyby wtedy, na początku września 2010r. Clearex nie zdecydował się na wpłatę udziałów. To była kluczowa deklaracja, istotny termin i takiż Klub.


Ewidentną stratą Spółki jaka powstała w wyniku nie podpisania na czas umowy ze Związkiem była strata 6 miesięcznego okresu, w którym gros energii i czasu zabierała, nazwijmy to „integracja” Spółki. Z finansami było nieco inaczej - w tym sensie że i tak zostały by one wydatkowane na koszty działalności (prezes, biuro, księgowość etc. Konkretnie Ok.120 tys,) jednakże nastąpiłoby to już w kolejnym, półrocznym okresie, w którym Spółka była bardziej stabilna organizacyjnie i dysponowała tytułami do pozyskiwania środków – od kar za kartki do praw marketingowych. Innymi słowy sezon dogralibyśmy bezpiecznie a okres ochronny” dla Zarządu wyczerpałby się po 01.lipca 2011. Ale to są tylko rozważania co by było gdyby… Jak mówiłem, działaliśmy w specyficznych warunkach.



M.S.: Może Pan zdradzić które kluby uregulowały zaległości, a które nie?


R.K.: Kluby które zapłaciły udziały do września 2010 to: Rekord, Akademia, Marwit, Wisła, Hurtap, Kupczyk. Faktycznie Hurtapowi powinniśmy zwrócić 10 tysięcy złotych za udziały w związku z wycofaniem się klubu. Na szczęście Pan Napióra nie nalegał. Kiedy odchodziłem z FE jedynie Polkowice nie wpłaciły choćby części udziałów, Chojnice i GKS Tychy, zaczęły cokolwiek wpłacać w ratach. Pozostałe 9 klubów – uregulowane udziały w 100%. Dopiero wtedy Spółka - można powiedzieć miała faktycznych właścicieli a ewentualny powrót pod skrzydła WFPZPN stawał się dla Klubów po prostu nieopłacalny.


Rozmawiał Mateusz Sęk (m.sek1@o2.pl).




Odpowiedź na pytanie użytkownika xxx z 15-12-2011:



XXX: Coś mi się wydaje, że Pan Robert K. coś miesza. Prezes, który "zżera" wpływy na własna gażę to jednostronny sposób działania. Mam pytanie skoro jest Pan tak dobry to dlaczego Zbyszek B. Pana "pogonił", Spółka Pana "pogoniła" więc może problem tkwi w Panu i uprawianym pozoranctwie przy wyrafinowanym kontrakcie o pracę. Nie wiem, nie znam się, tak tylko spekuluję czy aby Pańskie żale to nie "parcie na szkło" a może trafi się następny z ofertą dla wielkiego działacza ? Każda spółka padnie jeśli będzie "zjadać własne dzieci" czytaj udziałowców.


Robert Kaczyński:


Pani/Pan xxx: Więc po kolei. Spółka prawa handlowego to poważna sprawa dla odpowiedzialnych udziałowców, którzy ustalają w statucie zasady działania i odpowiedzialności. Spółka ogłosiła konkurs i zatrudniła na 3 lata gościa, jakiego chciała do prowadzenia swoich spraw i biura w Warszawie; niezwiązanego z futsalem i tym samym spoza układów. Dodatkowo z niezłym „rekordem” w marketingu sportowym i niezależnego finansowo. Spółka wyznaczyła swojemu pracownikowi zadania i dała 6 miesięczny okres ochronny i takiż okres wynagrodzenia. Wysokość pensji (10 tys. brutto kosztu pracodawcy) ustaliły obie strony, natomiast formę jej regulowania (fra vat) narzuciła RN Spółki w osobie pana W. Napióry. Być może nominalnie kwota 6 tysięcy pensji „na rękę” (a tyle mniej więcej pozostaje z owych 10 tysięcy kosztu pracodawcy) wydawać się może wysoka jednak zapewniam, że jak na standardy Warszawy to grubo, grubo poniżej średniej. Faktycznie w okresie mojej 7 miesięcznej pracy „koszt dla pracodawcy” wyniósł 7,8 tys/mies. Dopełnieniem pazerności Prezesa niech będzie fakt, że z tej kwoty prezes dobrowolnie opłacał dodatkowo koszty wynajmu biura w Warszawie. Najbardziej zajadły „życzliwy „ nie znajdzie także w rachunkach Spółki takich kosztów biurowych jak telefonów, internetu etc czy też kosztów podróży, hoteli delegacji, diet itp. Mógłbym też zapytać który z właścicieli włożył do spółki w czasie mojej kadencji więcej „kasy”? Przepraszam ale z tych pieniędzy można by wykupić udziały kilku klubów! Takie są kulisy „wyrafinowanego „ kontraktu o pracę, którego - notabene - sam ze sobą przecież nie podpisałem. Jeśli trzeba doprecyzuję moje informacje ale mam nadzieję, że temat „kosztów Prezesa” generalnie wyczerpaliśmy, choć zdaję sobie sprawę że opinia o rzekomym przeinwestowaniu Spółki jakiego miałbym dokonać jest tyleż nieprawdziwa co wygodna i atrakcyjna dla utrzymania status quo. OK niech tak będzie i jak mawiał trener Łazarek: Nie będę kopał się z koniem.


Teraz kto kogo pogonił: Nie dla pieniędzy przychodziłem na zakładane 3 lata do Futsal Ekstraklasy i nie z ich powodu odszedłem. Na koncie Spółki pozostawiłem ponad 25 tys. - niemal tyle, ile w niej zastałem 7 miesięcy wcześniej. A co nieco jednak się w tej Warszawie i nie tylko działo w tzw. międzyczasie. Kiedy brakowało pieniędzy na biuro – wykładałem własne środki, w sumie ok 30 tys. Sprawnie i z klasą przeprowadziliśmy z PP Szymurą przekazanie spraw Spółki na Walnym w warszawskim Sheratonie, które prowadził na moją prośbę PP Szymon Czeczko, mój następca. Niestety zabrakło tej klasy z chwilą powrotu do Katowic i Bielska Białej, natomiast sprawność w działaniu zachowali obaj Panowie ponadprzeciętną – odcinając w nocy „warszawiakom” dostęp do skrzynek mejlowych. Chyba tylko po to aby utrudnić pracownikom biura i Komisji Ligi (wówczas jeszcze nie zmienionej) wysłania zwyczajowych przy zakończeniu pracy informacji dla swoich kontrahentów. Po prostu kabaret. Jednym słowem: poziom konia a raczej kucyka – podobno bywają wyjątkowo złośliwe. Dla wyjaśnienia: internetowo obsługiwała spółkę FE firma PP Szymury – Rekord i, co zawsze warto podkreślać, robiła to gratis.


W kwestii Pana Bońka: Po pierwsze Jestem dumny z faktu wieloletniej współpracy z jednym z najwybitniejszych polskich sportowców, a wizerunkowo moim zdaniem zdecydowanie najlepszym. Niewiele osób może się takim doświadczeniem pochwalić. To co chciałbym wyjaśnić to fakt, iż reklamowo wykorzystywałem wizerunek i osobę Pana Bońka znacznie wcześniej przed powstaniem firmy Go &Goal - poprzez którą łączony jestem z tym Wielkim Sportowcem. Natomiast dopiero po kilku latach, w połowie lat 90tych Pan Boniek stał się moim wspólnikiem wykupując 50% udziałów w Go&Goal od kolegi z którym założyliśmy Spółkę nieco wcześniej. Oczywiście tak wielkie nazwisko pozwoliło firmie na szybki rozwój. Natomiast odejście P. Bońka z firmy związane było z objęciem przez Niego funkcji Członka Zarządu PZPN. Nie ma w tym żadnej sensacji a wszystkim i sobie życzyłbym takich partnerów i wspólników jakim był i pozostanie Pan Zbigniew Boniek.


„Parcie na szkło? Sadzę że nieco Pani przesadza i przecenia „siłę rażenia” portali poświęconych futsalowi. Faktycznie, gdybym chciał się promować to lepiej już z moim nazwiskiem próbować w polityce Futsal zaanektował Pan Adam. Ale bardziej serio; czy widzi Pani coś złego w tym że kilkanaście osób przeczyta moje opinie? Kilka z nich, mam nadzieję znajdzie w nich interesujące informacje a może nawet przydatne w swoich działaniach? Może przybliży zasady i koszty działania tym którzy rozważają organizowanie klubu lub ligi w formie Spółki prawa handlowego ? Jestem także daleki od uzewnętrzniania żalu czy czegoś podobnego - to jest całkowicie wbrew moim intencjom. W moim stosunku do futsalu zdecydowanie góruje poczucie satysfakcji z tego co faktycznie moja kadencja przyniosła spółce i w jakich warunkach działaliśmy. I tak już zostanie, nie zmienią tego fakt, że w kilku, moim zdaniem kluczowych kwestiach nie zgadzałem się ze wszystkimi właścicielami; lub inaczej: nie potrafiłem przełamać w nich bariery inercji i niewiary w sens samodzielnych, solidarnych i bardziej radykalnych działań. Prawdopodobnie było nieco za wcześnie.


Zachęcamy wszystkich internautów do zadawania pytań Panu Robertowi Kaczyńskiemu przez system komentarzy (40minut.pl) i forum futsalboard.pl (czasfutsalu.pl). Jednocześnie informujemy, że temat jest osobno moderowany i wpisy NIE NA TEMAT, bądź wpisy w jakikolwiek sposób obraźliwe będą usuwane.




Przekaż wiadomość znajomym:

Powrót

Komentarze:

Treść komentarza:


Autor komentarza:


Obrazek nie do odczytania? Zmień obrazek.

Tekst obrazka:

Redakcja 40minut.pl nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Jednocześnie portal zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, treści obraźliwe w stosunku do innych komentujących, osób trzecich, klubów lub instytucji itp. W przypadku notorycznego łamania zasad, zastrzegamy sobie prawo do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników lub całych sieci.

Zaloguj się aby bezpośrednio podpisywać komentarze.

Komentarze [7]
That intghis's just what I've been looking for. Thanks!
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~xskQNeAYEHuE
19-03-2017, 14:38

Luiz Alexandre dos Santos disse:Camilo,Muito obrigado mais uma vez pelo apoio incnodicional que vocea nos concede. A Comunidade do Pave3o-Pave3ozinho/Cantagalo agradece.
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~Agatha
29-04-2012, 03:19

Hey Blake. Good Photo!Would have looked bteetr if you were wearing your AC Milan shirt and your usual headband!!!!! At least you follow the best team.See you at training.
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~yfpjMaTvYnMdZPSymn
20-03-2012, 05:04

z tą kasą dla niego też coś kręci bo wróbelki ćwierkają o innej wypłacie znacznie wyższej
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~jak
24-02-2012, 12:58

Proszę podać ILU sponsorów i ILE pieniędzy załatwił pan dla spółki FE w czasie pana działalności. Rozumiem, iż kluby finansowały spółkę, a co za tym idzie również pana pensję, ale prezes firmy (w tym przypadku spółki FE) POWINIEN dbać również o JAKIEKOLWIEK wpływy do spółki, choćby w części pokrywające funkcjonowanie. Proszę tylko o KONKRETY, a nie "wodolejstwo".
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~futsalplayer
24-02-2012, 11:24

Dalej nie wiem, czemu to na służyć. Pan Prezes nie był uprzejmy odpowiedzieć na moje wcześniej zadane pytanie. Czy ktoś byłemu prezesowi coś zarzuca? Ktoś woła do tablicy?
40minutuję To
  (0)

Dodał:
24-02-2012, 10:53

Pytanie do p. Kaczyńskiego: - dlaczego futsal nie przebił i dalej nie przebija się w mediach !!
40minutuję To
  (0)

Dodał: ~ciekawski
24-02-2012, 10:33

Sonda
Najnowsze filmy

AZS UG Gdańsk - Remedium Pyskowice

Skrót meczu 22. kolejki Ekstraklasy Futsalu 2013/14.

Red Devils Chojnice - Wisła Krakbet Kraków

Skrót meczu 22. kolejki Ekstraklasy Futsalu 2013/14.

Red Dragons Pniewy - Elhurt Elmet Helios Białystok

Skrót meczu 14. kolejki 1. Ligi Futsalu grupy północnej.

Zobacz wszystkie filmy


Polecane
Prezentujemy polecane strony internetowe, ciekawe artykuły itp.
Patronaty medialne
Charytatywny Turniej Gramy Dla Szymona i Michała w Koźminie Wlkp.
Charytatywny turniej dla dzieci
Dodaj patronat za darmo!!
Najnowsze zdjęcia

klub

zawodnik

zawodnik
Czy wiesz,że?
Najwyższy wynik finałowego meczu Pucharu UEFA padł w sezonie 2004/2005. Zespoły strzeliły, aż 19 bramek a belgijskie Action 21 Charleroi pokonało Rosjan z MFK Dinamo Moskva 10:9. Był to jednocześnie jedyny finał w którym nie zagrała drużyna z Hiszpanii.
Amatorskie ligi i turnieje
Urodziny w najbliższym czasie
Emil Skrzypiec
Tobiasz Praczyk
Kamil Tracz
Stanisław Adamkiewicz
STANISŁAW ADAMKIEWICZ
TOBIASZ PRACZYK
Kamil Tracz
Archiwum